Jak nie zwariować z dzieckiem w domu? Oto 11 moich sposobów.

Piję poranną herbatę z cytryną i czytam książkę o rozwoju osobistym, który w ostatnim czasie bardzo mnie zainteresował. Młody jeszcze śpi, a ja mam wysprzątany, pachnący  dom, prawie gotowy obiad, plan na cały dzień i pomysły na to, aby mój sześciolatek się nie nudził w ten wietrzny dzień.

Brzmi jak bajka, prawda?

Ale nie zawsze tak było, nie zawsze miałam tak wszystko zorganizowane i poukładane jak teraz. Kiedy Młody pojawił się na świecie, choć długo wyczekiwany wywrócił nasz świat do góry nogami i w niczym nie przypominało to cudownego macierzyństwa z obrazków przedstawianych w kolorowej prasie i telewizji. Z czasem udało nam się wszystko jakoś poukładać od nowa i nie zwariować.

Powrót do pracy, to powrót między ludzi.

Kiedy wróciłam do pracy, a Młody poszedł do przedszkola było nam ciężko, ale ja się czułam dużo lepiej i wszyscy na tym skorzystaliśmy. Ułożyliśmy plan tygodnia, a moja druga połowa szybko zrozumiała, że musi przejąć część obowiązków domowych, które do tej pory ja wykonywałam.

Kiedy podjęliśmy decyzję o drugim dziecku, kupnie domu na wsi byłam w siódmym niebie. Maleńkie dziecko w domu, zazdrość starszego brata, remont i mnóstwo spraw do załatwienia w nowym miejscu na nowo wywróciły nasze poukładane do tej pory życie. Te wszystkie zmiany spowodowały, że wszystko uległo dezorganizacji, a ja nie mogłam się odnaleźć.

W domu sterty nierozpakowanych kartonów, brudna łazienka, zalegajace ciuchy w koszu na pranie i sterty naczyń doprowadzały mnie do szału. Przecież nie tak miał wyglądać mój wymarzony domek na wsi, nie tak miało być.

Szybko się okazało, że Młody zaczyna z nami długo siedzieć wieczorami, rano wstawał zmęczony i szybko się nudził. Nawet nie wiem, kiedy zaczął godzinami przesiadywać przed telewizorem i grać w gry na komputerze. Pewnego dnia powiedziałam sobie dość tego. Wszystko musi się zmienić, muszę ułożyć nowy plan na nasze życie.

Co zatem zrobić żeby nie zwariować z dzieckiem w domu?

1 Wstań wcześnie rano.

Oczywiście to dobra rada jeżeli jesteś mamą dziecka, które przesypia już całe noce. W przeciwnym wypadku ciężko będzie Ci wstawać skoro świt. Więcej o tym jak stać zacząć wcześnie wstawać we wpisie: „8 sposobów jak stać się rannym ptaszkiem”. Ja zazwyczaj wstaję koło 6 lub 6.30.

Rozpalam w piecu (niestety jest to jeden z minusów mieszkania na wsi, gdzie nie ma możliwości podciągnięcia gazu), myję się, robię delikatny makijaż i szykuję śniadanie dla Mrówy, Młodego do szkoły i dla mnie. W tym czasie Mrówa się budzi, więc ubieram go i jemy śniadanie.

Tak zorganizowany poranek pozwala szybko i efektywnie wykonać najważniejsze zadania, które zaplanowałam na dany dzień. Często wiele spraw udaje mi się załatwić zanim dzieci wstaną, co przekłada się na resztę dnia.

Wcześniejsze wstawanie to również idealne rozwiązanie dla osób, które pracują w domu. O tym jak efektywnie pracować w domu już pisałam. Zobacz 10 moich sprawdzonych sposobów na efektywną pracę w domu.

2. Zrób makijaż i zadbaj o swój wygląd.

To, że siedzisz w domu nie oznacza że masz wyglądać jak strach na wróble. Poplamiona mlekiem bluzka, zapierdziałe dresy i rozczochrane włosy to początek drogi żeby popaść w depresję. Nawet, gdy nie musisz nigdzie wychodzić z domu zadbaj o siebie, o swój wygląd, a Twoje samopoczucie będzie o niebo lepsze.

Zrób delikatny makijaż, uczesz włosy, użyj delikatnych perfum (jeżeli Twoje dziecko to toleruje) i załóż czyste ubranie. Nie masz chodzić w eleganckiej sukience, niech to będzie coś wygodnego, ale błagam nie porozciągane dresy z poprzedniego sezonu.

3. Ułóż plan dnia, tygodnia.

To najlepsze co możesz zrobić dla siebie i swojej rodziny. Każdego dnia wieczorem planuję kolejny dzień, kolejny tydzień. Nie jest to jakiś sztywny plan, którego kurczowo się trzymam. Natomiast wiem czego mogę się spodziewać, a Młody też lubi taką swego rodzaju rutynę, np. spacer lub zabawa na podwórku po powrocie ze szkoły, wieczorem kąpiel, kolacja i czytanie.

Tak samo młodszy syn uwielbia rutynę i nikt mi nie powie, że takie życie jest nudne. Zobacz czy zorganizowane życie musi być nudne i gdzie w tym wszystkim jest miejsce na spontaniczność. Planowanie pozwala znaleźć czas na nasze pasje, na różne wycieczki czy inne atrakcje. I robimy wiele rzeczy, które nie są wpisane w nasz grafik.

Takie planowanie pozwala zapanować nad bałaganem w domu, dzięki temu możemy znaleźć czas dla siebie, dla męża, czas poświęcony wyłącznie dziecku itd. Już wkrótce pojawi się wpis o tym jak zaplanować taki dzień z dzieckiem.

Zobacz jak 10 minut dziennie poświęcone na planowanie może zmienić Twoje życie. Jeśli do tej pory nie planujesz, to koniecznie musisz przeczytać ten wpis.

4. Zaplanuj posiłki na cały tydzień.

Powiązane z punktem powyżej. Zaplanowanie posiłków pozwala zaoszczędzić czas, a przy tym pieniądze. Właściwie planuję tylko obiady, dzięki czemu nasze menu jest zdrowsze i bardziej różnorodne.

Zauważyłam też, że mniej pieniędzy wydajemy na jedzenie, a przy tym mniej niezużytych produktów trafia do kosza na śmieci. Wkrótce szczegółowo opiszę jak wygląda mój plan i podam kilka przykładowych jadłospisów na cały tydzień.

5. Miej plan awaryjny.

Moje dziecko ma bardzo wybujałą wyobraźnię i potrafi zorganizować sobie wiele zabaw. Niestety czasami zdarzają się takie sytuacje, gdy przychodzi i mówi, że się nudzi. Najczęściej wtedy, gdy nie bardzo mam czas, aby się z nim pobawić. Mam wtedy przygotowany plan awaryjny w postaci nowej zabawy.

Często są to zabawy plastyczne, np. przygotowuję mu pieczątki z ziemniaków (która z nas nie pamięta tej zabawy z dzieciństwa), daję kolorowy papier, karton, rolki po papierze toaletowym, a Młody już wie co z tym zrobić. Hitem jest paczka plasteliny, na szybko zrobiona masa solna, czy wyjęte z zamrażarki zamrożone zabawki w lodzie – Młody ma zajęcie na co najmniej godzinę.

Ponieważ starszy syn dostawał mnóstwo zabawek – teraz Młodszy ma ich bardzo dużo. Dlatego zabawki młodszego syna są podzielone i zapakowane do kilku pudeł. Jedno stoi sobie w salonie, tymczasem dwa pozostałe są na strychu.

Raz na tydzień lub na dwa tygodnie zamieniam pudło. Spokój na co najmniej godzinkę. Polecam każdej mamie chować część zabawek, a dziecko będzie się nimi zachwycać jakby to były zupełnie nowe zabawki ze sklepu. Dotyczy to oczywiście mniejszych dzieci, bo starsze dokładnie pamiętają jakie i ile mają zabawek.

 6. Pozwól się dziecku zmęczyć.

Kiedy na dworze jest paskudna pogoda i nie można wyjść na dwór to Mat potrafi być straszny. Marudzi, broi ( w poszukiwaniu jakiejś zabawy) i często się nudzi. Właśnie wtedy przydaje się przedstawiony powyżej plan awaryjny.

Jednak kiedy na dworze jest ładna pogoda (czytaj nie leje, nie wieje mocny wiatr i nie ma minus 20) to zawsze wychodzimy na dwór. Mamy to szczęście, że posiadamy duży ogród, właściwie na razie to pusta działka z kilkoma tujami i nieznanymi mi krzewami, ale planuję tu zrobić ogród z prawdziwego zdarzenia z miejscem na plac zabaw, sad i warzywnik. Na razie stanął tutaj domek, do którego musimy dokupić jeszcze zjeżdżalnię.

Kiedy Mat się wybiega, wyszaleje na rowerze, postrzela z pistoletu zrobionego z kija jest szczęśliwy, dużo spokojniejszy, ma lepszy apetyt i dłużej śpi. Dlatego zabieraj swoje dziecko na dwór, kiedy tylko możesz.

7. Zaangażuj dziecko w prace domowe.

Bardzo często popełniamy ten błąd, że nie dajemy uczestniczyć dziecku w pracach domowych. A dzieci to uwielbiają: ścieranie kurzu, zamiatanie podłogi, wyjmowanie ubrań z pralki, sortowanie śmieci czy odkurzanie odkurzaczem

Chcąc  szybciej coś zrobić, wyręczamy dzieci i nie dopuszczamy ich do pomocy. Sama bardzo często na tym sie łapałam, żeby mieć coś już z głowy to wszystko sama robiłam.

Oczywiście zazwyczaj tak jest szybciej, jednak uczestniczenie dziecka w porządkach domowych ma wiele zalet. Dziecko ma zajęcie, nie nudzi się, ale przede wszystkim uczy się porządku, dbania o dom i wie, że należy pomagać innym.

8. Poproś o pomoc innych.

Niestety mieszkamy dość daleko od rodziny i na co dzień nie mamy nikogo do pomocy. Było to szczególnie trudne, gdy Młody był malutki. Kiedy mąż był w pracy, a mi brakło pieczywa. soli czy innego drobiazgu zawsze musiałam zabierać ze sobą Młodego do sklepu. Najtrudniej było gdy był chory lub była okropna pogoda.

Z zazdrością patrzyłam na siostrę, która mieszka z moją mamą i ma każdego dnia pomoc. Oczywiście nie zamieniłabym się, bo zbytnio cenimy sobie samodzielność, jednak raz na jakiś czas przydałaby się babcia na tydzień lub też kilka dni.

Dlatego jeżeli tylko masz taką możliwość to poproś o pomoc innych. Niech dziadkowie, ciotki lub koleżanki zajmą się maluchem przez godzinę lub dwie, a Ty odpocznij, idź na zakupy, do fryzjera lub po prostu się wyśpij.

9. Zadbaj o wasz związek.

Kiedy w domu pojawia się dziecko, wszystko się zmienia. Nie tylko dochodzi całe mnóstwo obowiązków, ale też jesteście wiecznie zmęczeni, niewyspani, często zestresowani. Dochodzi coraz częściej do małych spięć, sprzeczek, które z czasem zmieniają się w kłótnie i awantury.

Znasz to?

Bo ja znam, nawet zbyt dobrze. Trochę nam zajęło, aby odnaleźć się w roli rodziców i odbudować nasz związek na nowo, ale było warto.

Nadal niestety rzadko udaje się nam gdzieś wyskoczyć razem, ale staramy się robić dla siebie małe gesty, które przypominają nam o tym jak bardzo się kochamy. Czasami jest to kawa do łóżka, innym razem kolacja, drobny upominek, liścik włożony do torby czy najzwyczajniej w świecie możliwość spania do późna (czyt. do 8 lub 9 ).

A niekiedy po prostu pogłaskanie po plecach i hasło „ja uśpię dzieci, a Ty weź sobie relaksującą kąpiel”, „nakarm Młodego i idź już dłubać w ogródku przy tych swoich kwiatkach” lub „to ja ogarnę kuchnię, a Ty już zajrzyj na tego bloga”.

Bo kiedy padam na ryj i na nic nie mam już sił takie słowa są najlepszym dowodem na to, że się rozumiemy bez słów. Często się przytulamy i duuuużo rozmawiamy o naszych dzieciach, o tym co się wydarzyło w pracy, o życiu, naszym związku i naszych planach, celach i marzeniach.

Spróbuj znaleźć choć chwilę tylko dla Was każdego dnia. Nie musisz od razu wyjeżdżać na weekend w góry czy do Paryża, wystarczą drobne gesty, które scementują Wasz związek.

10. Znajdź czas dla siebie.

Jest to niezwykle istotne. Kobiety mają to do siebie, że uwielbiają być w roli męczennicy. Wszystko muszą zrobić same, muszą być najlepszą mamą, panią domu i chcą być perfekcyjne. Do tej perfekcji jeszcze wrócimy.

Sama często też rezygnowałam z siebie, nie miałam czasu na makijaż, fryzjera, skupiałam się na dziecku co w dłuższej perspektywie bardziej zaszkodziło niż pomogło.

Tak naprawdę dopiero mój mąż przypomniał mi, że jestem nie tylko matką, ale również kobietą i muszę znaleźć czas dla siebie bo inaczej zwariuję. Kiedy nagle zaczęłam wychodzić z domu, kupiłam sobie kilka nowych ciuszków, poszłam do fryzjera i zaczęłam spotykać się z koleżankami poczułam się jak nowo narodzona. Wróciłam do biegania, moja kondycja znacznie się poprawiła, a ja byłam w dużo lepszym nastroju.

Ustal kiedy wychodzisz z domu i kto ma przejąć opiekę nad dzieckiem. Może to być choć raz w tygodniu wyjście na ploty, do kina, do fryzjera, na kurs tańca, języka obcego czy fitness.

Zobaczysz jak Twoje, a właściwie Wasze życie się zmieni. Przytoczę patetyczne słowa: „bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko” i coś w tym jest.

11. Przestań się obwiniać, że nie jesteś idealną matką.

My kobiety mam to do siebie, że chcemy być idealne. Chcemy być najlepsze w pracy, być najlepszą mamą, perfekcyjną panią domu i do tego wspaniałą kochanką.

Ja też chciałam być perfekcyjną, a nade wszystko chciałam być perfekcyjną mamą. Mieć czyściutki dom, zadowolone, uśmiechnięte dziecko jak z reklam TV. Chciałam w 100 procentach oddać się dziecku, by nigdy nie poczuło, że go nie kocham. A gdy po porodzie pierwszy raz wychodziłam z domu do fryzjera to bardzo się cieszyłam, ale też miałam wyrzuty sumienia, że porzucam (tak, tak, że porzucam) swoje dziecko.

Nauczyłam się, że nie zawsze muszę być przy dziecku uśmiechnięta, wesoła, że pokazywanie tylko pozytywnych emocji dziecku nie jest niczym dobrym. Mat wie kiedy jestem smutna, kiedy czymś się martwię lub gdy coś mnie boli i wtedy mnie przytula. To uczy empatii. Nie oznacza to oczywiście, że obarczam go szczegółami, dlaczego jestem zła (np. gdy pokłócimy się z mężem, pojawiają się kłopoty finansowe lub problemy w pracy), ale wyjaśniam, że mam zły humor, bo nie możemy się dogadać z tatą lub  w pracy miałam ciężki dzień.

Nie próbuj być idealną w każdej dziedzinie. Może uda Ci się zostać perfekcyjną mamą i panią domu, ale jakim kosztem? Najważniejsza jest równowaga i to żebyśmy pokazywały naszym bliskim, że ich kochamy i są dla nas najważniejsi nawet gdy mamy gorszy dzień, a w domu

To są sposoby na przetrwanie nawet najtrudniejszych chwil z dzieckiem w domu. U mnie zazwyczaj działają.

A jakie Wy macie sposoby na trudne chwile z dziećmi w domu? Podzielcie się w komentarzach, może będą to sposoby, które również ja wypróbuję.